Pozytywna negatywność

2014-10-30

Pozytywna negatywność

Nauczono nas, że radość i pozytywne nastawienie w pracy są bardzo ważne. Mimo to Alexander Kjerulf, jeden z najbardziej uznanych na świecie badaczy miejsc pracy, nie zgadza się z tą opinią, twierdząc, że bycie w złym humorze ma swoje zalety.

W Niemczech działa firma IT, która podpisuje ze swoimi pracownikami „umowy o radości”. Ci, którzy nie śmieją się i nie są radośni w pracy, wracają do domów. Oczywiście jest to raczej skrajny przykład, ale bardzo prawdopodobny. Oczekuje się od nas, że będziemy pozytywnie usposobieni nawet w stresujących i trudnych sytuacjach. Ale czy zawsze warto do tego dążyć? Jedną z osób, które nie są o tym przekonane jest Alexander Kjerulf, autor książki „Happy hour is 9 to 5” (radość od 9 do 17). W swoich kontrowersyjnych badaniach przekonuje, że pozytywne podejście ma swoje zalety, ale w odpowiednich dawkach.
„To olbrzymi problem dotyczący poradników. Łatwo jest całkowicie im się podporządkować. Ukrywanie swoich prawdziwych uczuć może mieć poważne konsekwencje, zarówno w domu, jak i pracy” – powiedział Alexander Kjerulf.
Pięć poniższych przykładów pokazuje, jak nadmiar pozytywnego myślenia może być dla nas szkodliwy.
1. Badania stale dowodzą, że osoby, które zmuszane są do udawania pozytywnego podejścia do pracy przyczyniają się do zwiększenia poziomu stresu w swoim otoczeniu.
2. Osobom, które w pracy są nieszczęśliwe i zestresowane w niczym nie pomaga pozytywne myślenie. Wręcz przeciwnie.
3. Negatywne uczucia są częścią życia i pracy. Nie należy ich unikać, tylko wykorzystać.
4. Nadmiar pozytywnego myślenia prowadzi do zamiatania problemów związanych z pracą pod dywan.
5. Zmuszanie wszystkich do radości nie działa. Zabrzmi to ironicznie, ale jedyną drogą do szczęścia jest okazywanie wszystkich swoich uczuć. Dlatego trzeba znać siebie, zarówno od dobrej, jak i od złej strony.