Sir Paul McCartney

Polar Prize – wyróżnienia muzyczne w cieniu nagrody Nobla

Pierwsza nagroda Polar Prize - przyznana w roku 1992 – trafiła w ręce Paula McCartneya, co z jednej strony było najzupełniej logiczne, a z drugiej dość paradoksalne.

Logiczne, ponieważ fundator nagrody – Stikkan Anderson na konferencji prasowej, zorganizowanej w związku z ustanowieniem nagrody w swoim domu na wyspie Djurgården, powiedział, że wyróżnienie prawdopodobnie otrzymaliby Beatlesi, gdyby jeszcze istnieli.

A paradoksalne, ponieważ około 30. lat wcześniej Anderson miał okazję wykupić skandynawskie prawa do spisu piosenek Beatlesów, lecz z niej nie skorzystał. Był to bez wątpienia jego największy błąd w karierze zawodowej.

Poza tym niemal wszystko szło po jego myśli. Stikkan Anderson, początkowo nieznany, szybko został artystą i krytykiem muzycznym. Choć bardzo wcześnie dostrzegł korzyści z wprowadzenia szwedzkich tekstów w popularnych piosenkach zagranicznych, początkowo łączył pracę tekściarza z posadą nauczyciela w szkole. W końcu żona przekonała go, żeby podjął ryzyko, zrezygnował z nauczania i rozpoczął realizację swoich muzycznych ambicji.

Stikkan Anderson założył studio Sweden Music, później Polar Records, odkrył Abbę i odniósł niezwykły sukces, także materialny, w kraju, w którym bogactwa nie uznawano za powód do dumy. Fakt, że nagroda Polar Prize nadal – po piętnastu latach – nie osiągnęła prestiżu, jakiego oczekiwał Anderson, ma z tym przekonaniem bezpośredni związek.

Nagroda Polar Prize jest wręczana przez Króla Szwecji w pełnej gali. Co roku wybierani są dwaj laureaci, jeden ze świata muzyki klasycznej i jeden z kręgów muzyki popularnej. Każdy z nich otrzymuje milion koron. W skład jury, które wybiera laureatów, wchodzą przedstawiciele Królewskiej Akademii Muzycznej, różnych organizacji branżowych oraz członkowie rodziny Stikkana Anderssona.

Anderson wiązał wielkie nadzieje z darowizną przekazaną Królewskiej Akademii Muzycznej w 1989 roku. Dopiero co sprzedał Polar Music studiu PolyGram (które następnie zostało przejęte przez Universal Music) i chciał w ten sposób zyskać pośmiertną sławę. Akademia otrzymała 42 miliony koron na utworzenie „muzycznej nagrody Nobla”. Obecność Króla na ceremonii wręczania nagród była oczywiście częścią jego marzenia.

Stikkan Anderson zawsze miał duże ambicje, które nie zawsze spotykały się z takim uznaniem społecznym, jak pomysł królewskiej nagrody muzycznej. Największe osiągnięcia odniósł na arenie pop-kultury, gdzie jego wpływ był tak duży, że przez kilka dekad nazywano go „the Industry”.

Stikkan Anderson był człowiekiem z ludu, który wiedział, czego ludzie chcą słuchać. Kiedy Abba wygrała Konkurs Piosenki Eurowizji w 1974 roku, miał już na tyle dużą firmę, aby marketingowo obsłużyć zespół na świecie. Abba została jedną z najlepiej sprzedających się grup popowych na świecie, a Stikkan Anderson stał się jednym z najbogatszych ludzi w Szwecji.

Ale wcale nie było mu łatwo. Ówczesna Szwecja była niewinnym krajem, w którym nigdy wcześniej muzyka nie postrzegano jako towar, i Andersson w trakcie swojej pionierskiej pracy był wielokrotnie surowo krytykowany i oskarżany o cynizm. Kiedy inwestował miliony zarobione przez Abbę, posądzano go o uchylanie się od płacenia podatków. Przyparty do muru, chętnie ustępował, aby za chwilę przypominać o swoim pochodzeniu i pogardzie dla wyższych sfer, krytyków i elit kulturalnych, do których później sam się zaliczał.

Stikkan Anderson zmarł w 1997 roku i od tego czasu nagroda Polar Prize rozpoczęła własną drogę. Zainteresowanie tą nagrodą zmienia się w zależności od rangi laureatów. Nikt nie zapomni ponurego Boba Dylana obok Króla na scenie w Berwaldhallen w 2000 roku, czy nieskrywaną dumę Bruce'a Springsteena, kiedy odbierał nagrodę wspólnie z dyrygentem chóru Erikiem Ericsonem w 1997. (Wypada dodać, że Ericson to jak dotąd jedyny Szwed, który otrzymał tę nagrodę.) W roku 2003, jury uznało, że talent pianisty Keitha Jarreta jest tak niezwykły, że został jedynym laureatem. Jak to często bywa z poważnymi nagrodami, zwykle koncentrują się na dotychczasowych osiągnięciach, a nie możliwościach artystów. Dotyczy to również nagrody Polar Prize. Trudno zaprzeczyć, że tegoroczny laureat nagrody, grupa Led Zeppelin, na nią zasługuje, ale też raczej nikt nie spodziewa się, że zrobią jeszcze coś niezwykłego. Właściwie, można powiedzieć, że Led Zeppelin odbiera nagrodę Polar Prize za muzykę stworzoną na początku lat 70-ych, kiedy zwiastowała nadejście hard rocka.

Tegoroczna nagroda w dziedzinie muzyki klasycznej jest bardziej współczesna. Rosyjski dyrygent Valery Gergiev nadal aktywnie kieruje Teatrem Maryjskim w St. Petersburgu i w ciągu ostatnich lat prowadził serię światowych koncertów na rzecz ofiar masakry w Biesłanie. Gergiev pochodzi z Republiki Północnej Osetii-Alanii.

Siła tej nagrody polega na jej całkowitym skoncentrowaniu się na muzyce oraz na tym, że jury, niemal uporczywie, zdaje się lekceważyć trendy i priorytety. Na koniec nasuwa mi się takie pytanie: czy Abba mogłaby ją zdobyć?

Po Tidholm

Kinnarps Polska Sp. z o.o.
ul. Puławska 354/356, 02-819 Warszawa
Polska
Tel: +48 22 314 64 70-74 , e-mail: info@kinnarps.pl