
Najgłębiej położone biuro w Szwecji znajduje się w Kirunie.

Christer Emanuelsson przepracował w kopalni 25 lat.
Dostawa do świata podziemi
Najgłębiej położone biuro w Szwecji znajduje się w Kirunie. W kopalni LKAB, na poziomie 775 metrów pod ziemią. A jeśli to nie robi wrażenia… to dopowiemy, że teraz czas na przeprowadzkę jeszcze niżej, w celu stopniowego wyposażenia biur, jadalni i innych pomieszczeń socjalnych, tym razem na poziomie prawie 1400 metrów.
Jedna z pierwszych powieści science-fiction, „Podróż do wnętrza Ziemi” Juliusza Verne’a, była obiektem fascynacji kolejnych pokoleń od publikacji w roku 1864. I trzeba przyznać, że pomysł wyprawy nawet na tysiąc metrów w głąb brzmi nieco niepokojąco. Choć z drugiej strony taka idea przemawia do wyobraźni i jest niezwykle egzotyczna!
Myśl, że można zbudować drogi prowadzące na głębokość 1045 metrów pod ziemię wywołuje zawrót głowy, choć w Kirunie to nic szczególnego. Pod ziemią wije się 450 km używanych na co dzień w obydwu kierunkach jezdni. Korzysta z nich Christer Emanuelsson, który przepracował w kopalni 25 lat. Jego koledzy mówią,, że różnice między tym, co „na górze”, a tym, co „na dole” wcale nie są tak
uderzające.
„No tak, jakby o tym pomyśleć, to jakieś różnice są. Cała reszta wygląda po prostu jak każde inne miejsce pracy. Jest raczej brudno, a pyłów jest tu więcej niż gdzie indziej. Nie jest to na pewno miejsce dla ludzi w białych kitlach. Jutro też nie będzie w tym miejscu żadnych wielkich zmian; potwierdzono, że prace będą trwać do roku 2012, po czym trzeba będzie przenieść się na nowy pokład. A oznacza to głębokość 1365 metrów.”
Przemieszczenie w dół będzie przebiegać zgodnie z lokalizacją żył rudy żelaza. Główny pokład rudy biegnie ukośnie pod miastem Kiruna. Trzeba więc teraz dostać się głębiej, co spowoduje prace strzałowe dokładnie pod obecnym centrum miasta. Zagrożenie pęknięciami i zapadliskami oznacza, że część miasta należy po prostu przenieść. Dyskusja, które części miasta, kiedy i w jaki sposób będą przenoszone trwa już od dłuższego czasu. Wykonano już niektóre zmiany infrastrukturalne, takie jak na przykład przebieg sieci elektrycznej. Rozpoczęła się budowa nowej nitki kolei, lecz wciąż omawiane są inne liczne pomniejsze zagadnienia, w związku z którymi przenoszone będą budynki. Decyzja, dokąd należy przenieść większą cześć miasta została już co prawda podjęta; miejsce to jest zlokalizowane w okolicach północno-zachodnich w kierunku Luosssavaara. O przeniesieniu pięknego i unikalnego kościoła zdecydowano niemal jednogłośnie, choć nic nie wskazuje na to, by miał być on poważniej zagrożony przed rokiem 2033.
Miejsce pracy przytulne, choć surowe
Od dziesięciu lat Kinnarps dostarcza wszystkie meble dla LKAB. Surowe środowisko, wymagające bardziej od innych miejsc pracy, pomimo komentarza Christera Emanuelsona, mówiącego, że jest to „miejsce jak każde inne”, wymusza zastosowanie produktów o wysokiej wytrzymałości z bardzo trwałymi łącznikami. Większość pracy pod ziemią nadzorowana jest z poziomu sterowni znajdującej się w biurze o planie otwartym. Wiercenie i załadunek rudy monitorowane jest przez komputery. Niektóre z biurek są specjalnie przystosowane dla LKAB, a pozostałe to modele ze standardowej oferty. Ergonomia odgrywa niepoślednią rolę, zaś nieustannie podkreślanym wymogiem jest funkcja regulacji mebli w pionie. Ponieważ pyły z tuneli kopalni są wnoszone do pomieszczeń, a ubrania robocze są najczęściej bardziej zabrudzone niż u pracowników zwykłych biur, blaty biurek muszą być wyposażone w warstwę o szczególnej wytrzymałości. Laminat w kolorze brzozy lub buka zazwyczaj doskonale się tu sprawdza. Podobnie jak we wszystkich innych biurach, ważne jest, by pomieszczenia socjalne i stołówka dla personelu cechowały się komfortową i przyjazną atmosferą. Oznacza to, że pod ziemią można znaleźć również wyściełane sofy i wygodne meble.
Bezpośrednia dostawa do świata podziemi
Stefan Rova jest jednym z sześciu pracowników Kinnarps w Kirunie. Czasami nadzoruje osobiście dostawy na dół do kopalni. Kinnarps dysponuje do tego celu specjalnie przystosowanym pojazdem, dzięki czemu można korzystać z nachylonego chodnika komunikacyjnego, który biegnie pod kątem 45 stopni w dół do podziemnego “miasteczka”, na głębokość ponad 1000 metrów. Z tego miejsca rozchodzą się chodniki do różnych zakątków kopalni. Istnieje możliwość monitorowania każdego miejsca rozległego obiektu na ekranie komputera. Pojazd do podróży pod ziemią jest wyposażony między innymi w specjalistyczny sprzęt przeciwpożarowy, który jest kontrolowany raz do roku. Wszyscy pracownicy firmy Kinnarps zostali specjalnie przeszkoleni w zakresie BHP, by mogli zjeżdżać i pracować w kopalni. Przy większych dostawach zjeżdżają w dół nie tylko monterzy, ale całe zespoły, które towarzyszą dostawie mebli.
„Zagrożenie pęknięciami i zapadliskami oznacza, że część miasta należy po prostu przenieść. Dyskusja, które części miasta, kiedy i w jaki sposób będą przenoszone trwa już od dłuższego czasu. ... Decyzja o przeniesieniu pięknego i unikalnego kościoła została podjęta niemal jednogłośnie, choć nic nie wskazuje na to, by miał być on poważniej zagrożony przed rokiem 2033.” “Możliwość zapewnienia bezpośredniej dostawy i montażu bez konieczności zlecania tego podwykonawcom jest dla nas bardzo korzystna, również pod ziemią,” mówi Stefan Rova.
Większość mieszkańców Kiruny, łącznie z Christerem Emanuelssonem i Stefanem Rova, nie widzi właściwie alternatywy dla przyszłej działalności LKAB, co naturalnie wiąże się z przeprowadzką części miasta. Społeczność skupiona wokół Kiruny mieszka tam zaledwie od około 100 lat. Zanim firma LKAB rozpoczęła eksploatację złóż, praktycznie nic się tam nie działo. Niewiele osób urodziło się i wychowało w mieście; jeszcze mniej mieszka tam od pokoleń. Zaś teraz, jeśli LKAB nie będzie mogło kontynuować wydobycia rudy, miasto po prostu opustoszeje.
Prawie każda rodzina w Kirunie zależna jest od działalności miejscowej kopalni, nawet jeśli oznacza to pracę tylko 300-500 ludzi, pracujących przez 21 zmian w tygodniu w obecnych warunkach ekonomicznych. Wiercone otwory wypełniane są co wieczór materiałami wybuchowymi, i detonowane są o godzinie około 1.30 po północy. To sprawia, że całe miasteczko drży w posadach. LKAB to z jednej strony zagrożenie dla Kiruny, zaś z drugiej jedyna szansa na przetrwanie.
LOTTA JONSON